Cover Przewiane Indyki
🔥 Irena Santor - Już nie ma dzikich plaż (ale to heavy metal cover) 🔥🦃🤘 HIT
Oryginał: Irena Santor
Irena Santor z domu Wiśniewska (ur. 9 grudnia 1934 w Papowie Biskupim) – polska piosenkarka wykonująca szeroko pojęty pop tradycyjny. W latach 1951–1959 solistka Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze”, którego twórczość klasyfikowana jest jako muzyka folkowa i świąteczna. Od 1959 artystka solowa, wylansowała przeboje: „Maleńki znak” (1960), „Embarras” (1960), „Powrócisz tu” (1966), „Tych lat nie odda nikt” (1970) czy „Już nie ma dzikich plaż” (1985). Nagrała szereg solowych albumów, m.in. Halo Warszawo, Piosenki stare jak świat, Powrócisz tu, Zapamiętaj, że to ja, Moja Warszawa, Witaj gwiazdko złota, Telegram miłości, Cdn., Biegnie czas, Warszawa, ja i ty, jak również Duety (1996), Santor Cafe (2000), Kolory mojej Warszawy (2001), Jeszcze (2002), Kręci mnie ten świat, (2010), Zamyślenia (2014) i Punkt widzenia (2014). Stworzyła duety muzyczne z artystami, takimi jak m.in. Mieczysław Fogg, Edyta Górniak, Krzysztof Cugowski, Magda Umer, Andrzej Sikorowski, Zbigniew Wodeck
Tekst piosenkiŹródłotekstowo.pl
Puste plaże Juraty, zasnęły kosze już, Tylko facet zawiany, podpiera nosem słup. Szarą płachtę gazety, unosi w górę wiatr, Dzisiaj nikt nie odczyta, co nam donosił świat. Serce gryzie nostalgia, a duszę ścina lód, W radiu śpiewa Mahalia swój czarny smętny blues. Hotel wolnych pokoi, w recepcji pająk śpi, W torby wkładam powoli, okruchy tamtych dni. Już nie ma dzikich plaż, na których zbierałam bursztyny, Gdy z psem do Ciebie szłam, a mewy ósemki kreśliły, kreśliły. Już nie ma dzikich plaż i gwarnej kafejki przy molo, Niejedna znikła twarz i wielu przegrało swą młodość, swą młodość. Wsiadam w pociąg powrotny, ocieram jedną łzę, Ludzie są samotni, czy tego chcą - czy nie. Patrzę w oczy jesieni, nad morzem stada chmur, Pejzaż moich nadziei umyka mi spod kół. Serce gryzie nostalgia, a duszę ścina lód, W radiu śpiewa Mahalia swój czarny smętny blues. Hotel wolnych pokoi, w recepcji pająk śpi, W torby wkładam powoli, okruchy tamtych dni. Już nie ma dzikich plaż, na których zbierałam bursztyny, Gdy z psem do Ciebie szłam, a mewy ósemki kreśliły, kreśliły. Już nie ma dzikich plaż i gwarnej kafejki przy molo, Niejedna znikła twarz i wielu przegrało swą młodość, swą młodość. Już nie ma dzikich plaż starego sprzedawcy pamiątek I tylko w szumie traw znajduję ten cichy zakątek, zakątek. Już nie ma dzikich plaż, na których zbierałam bursztyny, Gdy z psem do Ciebie szłam, a mewy ósemki kreśliły, kreśliły Już nie ma dzikich plaż i gwarnej kafejki przy molo, Niejedna znikła twarz i wielu przegrało swą młodość, swą młodość.. (c) 1985