Cover Przewiane Indyki
🔥 🔥 Mietek Żul (ale to heavy metal cover) 🦃🤘 HIT HIT
Oryginał: Mietek Żul
Tekst piosenkiŹródłotekstowo.pl
Je...ta piosenka...którą śpiewamy jest o Mietku...pijaku. Dedykujemy ją wszystkim Mietkom na Świece. Kaman, czekyrałt Dziś wam zaśpiewamy o Mietku Żulu, Co wciąż alkohol pił do bólu Cztery sikacze za swym łóżkiem trzymał, Pił je a potem pod stołem kimał, Pił wódkę w każdej wolnej chwili, Miał we krwi chyba 6 promili, Wciąż pijany był, lub kaca miał, Chodził jak za wężem, przez nogawkę lał, Co dzień pod sklepem z kumplami był, Pili póki im starczyło sił, Trzeba wiedzieć że Mietek żul największy, Brzuch po beczkach piwa miał najokrąglejszy, W swym mieszkaniu gdy na łóżku spał, Pustą flaszkę za pazuchą miał, I tak w końcu powoli stało się to, Mietek tak zapił że stoczył się na dno. Ref: Mietek ciągle chlał, Choć wytrzeźwieć chciał, Bóle brzucha miał, Więc do klopa gnał, I do późna (głos cofanych płyt) A gdy rano wstał, Sucho w gardle miał, Denaturat brał i do gęby lał, Do południa spał. Mietek spirit litrami pił. Ciągle mu się urywał film. Wódkę pił i wódką lał. Człowiek wódka taką ksywkę miał. W swoim domu co niedziele. Sam wypijał wina sześć butelek. Alkohol to był jego raj W którym żył, Gdzie zalany był. Pił bez pamięci wódkę z butelki. Znów brzuch go bolał więc gnał do łazienki. Był bardzo chudy.. Ręce miał sine i zimne Wszystko od tej wódy. Nie jadł nic, Chory żołądek miał. Chodź wytrzeźwieć chciał I co z Mietkiem? o tym każdy wie, Leży zapity na samym dnie Ref: Mietek ciągle chlał, Choć wytrzeźwieć chciał, Bóle brzucha miał, Więc do klopa gnał, I do późna (głos cofanych płyt) A gdy rano wstał, Sucho w gardle miał, Denaturat brał i do gęby lał, Do południa spał. Mietek chamie, wódki nie dostaniesz. Choć kac coraz większy. Mietek ciągle chlał, chodź wytrzeźwieć chciał, Bóle brzucha miał, więc do kibla gnał x5 Ref: x2 Mietek ciągle chlał, Choć wytrzeźwieć chciał, Bóle brzucha miał, Więc do klopa gnał, I do późna (głos cofanych płyt) A gdy rano wstał, Sucho w gardle miał, Denaturat brał i do gęby lał, Do południa spał.