Cover Przewiane Indyki
Kazik - Dziewczyny (cover)
Oryginał: Kazik
Kazimierz Piotr Staszewski (ur. 12 marca 1963 w Warszawie) – polski wokalista, autor tekstów, kompozytor, producent muzyczny, saksofonista i felietonista, aktywny na scenach muzyki rockowej, punkowej, alternatywnej i hip-hopowej, współzałożyciel, lider oraz jedyny stały członek zespołu Kult, prowadzi również karierę solową oraz występował w takich projektach, jak KNŻ, El Dupa, Buldog, czy Yugoton. Pionier polskiego hip-hopu jako autor pierwszego polskiego albumu hip-hopowego, Spalam się z 1991 roku. Syn poety i barda Stanisława Staszewskiego. Otrzymał wiele nagród, m.in. Fryderyki, Machinery, nagrodę MTV, jednak większości nie odebrał, choć osobiście przyjął m.in. Paszport „Polityki” (1998).
Tekst piosenkiŹródłotekstowo.pl
Ja spotkałem ją wczoraj w barze koło kina Patrzę – hmm, ale wspaniała dziewczyna Absolutnie wmurowany stałem, nie wiem, dwie minuty Aż piwo ze szklanki polało się na buty Próbowałem sobie wszystko to jakoś wytłumaczyć Że zaistnieć chciałbym dla niej i coś dla niej znaczyć Pomyślałem, że podejdę i spytam się o to Wiesz i cała reszta coś jak to Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty Moja starsza siostra mówi: „Nie zadawaj się z lujami” Moja młodsza siostra po nocach z bambrami Chodzą ludzie dookoła, jakież to są brudne świnie Jakie bzdury wygadują o poznanej tej dziewczynie Myślę, tak to bywa, kiedy ktoś z zazdrości Kiedy brak mu jego własnej miłości Ale jej nie zaszkodzi żadne obce, obce zło Wiesz i cała reszta coś jak to Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty I gdy w końcu odprowadziłem ją pod sam dom Tam na dole całowałem ją długo i dłoń Wędrowała moja w górę, w dół, na boki i wzdłuż Byłem tak napięty. I nagle już Stało się, stało się to, co miało się stać Dopiero w jej mieszkaniu, nosz kurwa mać! I gdy ona do mieszkania swego szła wolnym krokiem Jacyś leszcze obili mi ryja pod jej blokiem Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty Mój kolega z filozofii mówi, że ona się stara Że zarabia co nieco, i że ma Jaguara Ale słuchaj, przecież pracę trudno jest z miłością zgodzić I dlatego ona rzadziej może do mnie przychodzić Na kolację w późny piątek ją zaprosiłem Dużo zjadła i wypiła, a rachunek ja płaciłem Potem gdy wyszliśmy na dwór, ja spojrzałem ze zdziwieniem Samochód okradziony, na siedzeniach kamienie Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty Ta… Ja spotkałem ją wczoraj w barze koło kina Patrzę – ale wspaniała dziewczyna Absolutnie wmurowany stałem, nie wiem, dwie minuty Aż piwo ze szklanki polało się na buty Próbowałem sobie wszystko to jakoś wytłumaczyć Że zaistnieć chciałbym dla niej i coś dla niej znaczyć Pomyślałem, że podejdę i spytam się o to Wiesz i cała reszta coś jak to Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty Pomyślałem, że podejdę i spytam się o to Wiesz i cała reszta coś jak to Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty